Poemat z okazji 150 rocznicy śmierci św. Marii de Mattias
Narodzona dla nieba
Św.
Marii de Mattias w 150 rocznice śmierci
Szukaj odwagi we
Krwi Jezusa. Pamiętaj, że Bóg prowadzi cię drogą trudów, bo chce cię uczynić
świętą
św. Maria De Mattias
Piękność duchowa w całej swej ozdobie
zachowała świętą Marię de Mattias,
gdy odchodziła z tego świata z uśmiechem,
wierna wezwaniu, pójdź za mną, nie oglądaj się,
jeszcze dziś słychać spadające krople krwi
Chrystusa na krzyżu w ostatnich słowach,
ostatnich oddechów zakonnicy w ufności,
która ukochała niezgłębione Miłosierdzie Boże.
Ciągle słychać
spadające krople krwi,
w których zrodziły się
z opatrzności
siostry adoratorki krwi
Chrystusa.
Czas upływa jak rwąca
rzeka potokiem,
niesiony razem z nurtem
siły niewidzialnej,
powodującym
niespodziewane zatrzymanie,
nastała cisza
oczekująca w nasłuchiwaniu,
gdy ciągle spadają
krople krwi Chrystusa,
jak w zegarze
odmierzającym sto pięćdziesiąt lat,
spotkania z oblubieńcem
umiłowanym od początku,
dając podwaliny dla
przyszłych pokoleń kobiet,
wezwanych do adoracji w
Ogrodzie Oliwnym.
Kropla po kropli życia
Mesjasza i ludzkiego,
gdy serce bije oddechem
miłości bez granic,
jasność napełnia duszę,
powodując radość,
gdy widzi się duchowe
córki św. Marii de Mattias,
które stoją do dziś jak
ci, którzy stali pod krzyżem.
Ech historio, zatoczona
kołem wierności wytrwania,
porwałaś wszystkich
kolorem czerwieni królewskiej,
na modlitwie przed
tabernakulum które mówi wyraźnie,
ciszą pełną nasycenia
wszystkich kolorów,
które stworzył Bóg z
uśmiechem jak tęczę,
dającą radość z tego że
żyjemy i dorastamy
do zmartwychwstania
razem z Chrystusem.
o. Leon Zdzisław
Pokorski OFM
Poemat z okazji kanonizacji Marii de Mattias
Kobieta słowa
S. Marii de Mattias
Życie jedno jest,
a twoje Mario?
pełne pytań i rozterek,
jakby świat przechodził obok.
Spowiednicy twoi zrozumieli,
jakie ziarno Bóg posiał w tobie,
słysząc słowa: chcę mimo wszystko,
by adoracja Krwi Chrystusa
uczczona była przez niewiasty.
A potem ciernisty krzak
uderzył twe lica,
pozostawiając rany na twarzy,
prowokujące refleksję biskupa:
nasz Pan po cierniach otrzymał krzyż,
jeszcze wtedy niezrozumiałe dla ciebie.
Ziarno obumarło w twoim życiu,
dając kamień węgielny zgromadzenia,
by nieść oświatę i ulgę tym,
którzy nie mieli żadnej nadziei,
zostawieni samym sobie,
bez miłości i godności.
Dałaś im swoją miłością
opłaconą cierpieniem,
wiosnę nowych powołań
w służbie Bogu i człowiekowi
jak święty Franciszek z Asyżu.
Chmur i deszczu nie brakło,
gdy, losy bytu zgromadzenia
zawisły w powietrzu jak puch,
przez zjednoczenie Włoch.
Nie poddałaś się namawiana
przez księżną Rzymu, by zrezygnować.
Wybrałaś walkę jak Chrystus na Golgocie,
który mimo upadków i słabości nie został,
lecz szedł dopełnić swój los i przeznaczenie.
I znowu niezrozumienie,
takie przecież ludzkie
połączone z osamotnieniem,
gdy furty klasztorów rzymskich,
stały się głuche na twoje pukanie.
Serce nie pękło pod osłoną nocy?
Gdy przyszło dzielić los bezdomnych?
Nie, nie pękło, bo w nim
biło serce Zbawiciela,
pełne krwi, która życie rodzi,
mimo bólu egzystencjalnego.
I wreszcie odpoczynek!
gościnność domu,
gdzie skroń można przytulić,
by odpoczęło zmęczone ciało chorobą.
I nagle świat się zadziwił,
słysząc: ona jest w Rzymie!
Pełne boleści łoże przed śmiercią,
stało się przystanią spokoju i dialogu,
nawet dla innych wyznań,
niech zobaczą jacy ludzie żyją w kościele.
Nie brakło też wizyty szatana,
niepokojącej Ciebie,
choć siły ustawały, odszedł
na twoje wezwanie.
Silna Bogiem i miłością
zgromadziłaś wszystkich,
czyniąc niemy rachunek sumienia,
właśnie z miłości i tylko z miłości.
Niczym bez ducha, który odchodził,
ożyłaś powtarzając słowa
za kapłanem modlącym się nad tobą,
Bądź pozdrowiony krzyżu jedyna nadziejo,
Wypowiadając dewizę swojego życia.
Duszę twoją przyjął Bóg!
Cała ludność Rzymu,
wyszła na ulice czcząc twoje relikwie,
odprowadzane do grobowca,
ufundowanego przez papieża Piusa IX
z napisem:
Ossa arida, audite verbum Domini.
/wyschnięte kości, słuchajcie słowa Pana/
o. Leon Zdzisław Pokorski OFM
poemat powstał z okazji 10 rocznicy kanonizacji Marii de Mattias
Czcicielka konania Jezusa na krzyżu
Św. Marii de Mattias
Inwokacja
Zakwitły wiosenne kwiaty
wróżąc zapach świętości
wypowiedziane przez następcę św. Piotra:
od dziś jesteś świtą w Kościele powszechnym.
Ziarno pszenicy musi obumrzeć,
aby wydać plony własnego życia…
Kanonizacja
Oznajmia czas zapachem
tych samych kwiatów w ofierze
przy kanonizacji w rzymskiej bazylice.
W uszach cięgle słychać echo słów,
które są sztandarem życia i działania:
„Niczego innego nie pragnęłam
jak samego tylko Ukrzyżowanego”.
Cisza przerwana brawami oczekuje
odwzajemnienia wypowiedzianych słów
z pochyleniem głowy dla szacunku
wspomnianego życia i świętości:
„Pójdźmy za Barankiem, który
ofiarował się za nas i to aż do złożenia
ofiary ze swego życia”
Głosem pełnym miłości
obwieścił światu Jan Paweł II
dziś już na równi w dworze niebieskim:
„Przesłanie Matki de Mattias jest skierowane
do wszystkich chrześcijan, ponieważ
ukazuje podstawowe zadanie, jakim jest
mieć wzrok utkwiony w Chrystusie
w każdej chwili życia, nie zapominając
nigdy, że On odkupił nas za cenę swojej krwi:
oddał ją wszystką – powtarzała – oddał za wszystkich”
I dalej słysząc głos błogosławionego papieża
trudno nie zgodzić się ze słowami:
Maria de Mattias była całkowicie porwana
tajemnicą Krzyża…
Życzę, aby wielu poszło za przykładem
Nowej świętej. W swoim życiu czyniła
Wszystko, aby szerzyć chrześcijańskie
przykazanie miłości poprzez prowadzenie
do jedności i uzdrowienia trudnych sytuacji
ówczesnego społeczeństwa. Łatwo można
zauważyć, że jej przesłanie i dziś
jest bardzo aktualne…
Miłość do Jezusa Ukrzyżowanego wyraziła się
w niej miłością do dusz i pokornym oddaniem
drugiemu bliźniemu”.
Duchowy testament
ośmiela nas mówić dalej
powtarzając słowa papieża Polaka:
„Myślę przede wszystkim o was
drogie siostry Adoratorki Krwi Chrystusa,
które radujecie się z wyniesienia na ołtarze
waszej założycielki a także o was, wierni
i czciciele tworzący jej duchową rodzinę”.
Współczesność
Zakwitły kwiaty świętości wiosennej
pokłosiem wdzięczności za dar życia
kierując swoje drogi do Bolesławca,
który jak szatę godową przyjmuje
patronat włoskiej świętej poznanej
przez świadectwo życia sióstr.
„To przemijanie ma sens”
Dlaczego? Nie pytaj ale uwierz,
że trzeba zatrzymać się przy źródle
ożywczej wody i zobaczyć w niej
odbicie tajemnicy krzyża i zmartwychwstania
na każdy dzień gdy czasem sił brakuje,
by potem udać się w drogę do miejsc
naznaczonych krwią Chrystusa.
0. Leon Zdzisław Pokorski OFM
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz